Moim powołaniem jest trwać przy Tobie…

Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy – Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził… (Mt 10, 1-7)

Synu, tak jak przywołałem do siebie dwunastu oraz wielu innych, którzy poszli za Mną, tak i ciebie wezwałem po imieniu. Przyszedłem pod twój dach, jak do Zacheusza w gościnę, mówiąc: pójdź za Mną.  Dawałem ci siłę i moc do codziennej wędrówki, do wewnętrznej walki, do tego, aby stawać po Mojej stronie; aby pragnąć Mnie, życia ze Mną i dla Mnie.  

Tak, Panie, pamiętam tę chwilę, jakby to było wczoraj, a było to tak dawno temu. Nie miałem łatwej drogi, i gdyby nie Twoja łaska, i nie to, że miałeś swoje plany względem mnie, moje życie potoczyłoby się zgoła inaczej, może daleko byłbym od Ciebie, a może dopiero teraz bym Cię poznawał. Dziękuję Ci za to wszystko, za powołanie, za Twoją obecność w moim życiu. Dziękuje Ci, ale również się boję. Powiedziałeś kiedyś, że komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie. Nie boję się jednak, że dużo będziesz wymagał – boję się straconych chwil, natchnień, momentów, w których mniej lub bardziej świadomie odchodziłem od Ciebie, gdy zapierałem się, jak Piotr przed ludźmi.

Synu, trwaj przy Mnie, nie grzesz, żyj Moim Słowem na co dzień. Nie wymagam od ciebie rzeczy wielkich, lecz życia w Mojej obecności każdego dnia. Niech nasza bliska więź będzie świadectwem dla innych, że Ja jestem żywy i obecny w życiu każdego człowieka. Proś każdego dnia o Mojego Ducha i Jego owoce, a miłość, pokój, radość udzielane tobie promieniować beda wokół ciebie. Darmo otrzymałeś, darmo dawaj, nie oczekując nic w zamian.

Jezu, moim powołaniem jest trwać przy Tobie, w Twojej obecności każdego dnia, kochać cię każdą chwilą, stworzyć w mym sercu Betanię, gdzie byłeś zawsze mile widziany, gdzie mogłeś odpocząć, gdzie miałeś przyjaciół, którzy kochali cię szczerze i których Ty mocno miłowałeś. To życie duchem Marii i Marty, czyli modlitwą i pracą w prostocie serca. To miłowanie Cię w drugim człowieku i służenie Tobie w nim, to codzienne branie swego krzyża, czyli tego, co przynosi dany dzień i kroczenie za Tobą, to zbieranie, łączenie i ofiarowanie Tobie każdej chwili dnia. Panie, to są zadania, które stawiasz przede mną i które pragnę realizować z miłości i wdzięczności ku Tobie.

Synu kroczenie za Mną nie zawsze bedzie pasmem sukcesów, słodyczy duchowych, uniesień radości. Kroczenie za Mną, to również często niezrozumienie, odrzucenie, obmowa. Codzienne kroczenie za Mną to nie tylko słoneczne i pogodne dni, ale to również te ciemne, burzowe, to płynięcie pod prąd ludzkich opini, zachowań, zwłaszcza tych niechętnych tobie, niesprawiedliwych, oszczerczych, tylko dlatego, że inaczej myślisz, inaczej uważasz, inaczej żyjesz, mając Mnie na uwadze i na pierwszym miejscu w swym życiu. Nie przejmuj się nimi i nie skupiaj na nich, strzepnij je jak proch i kurz ze swoich butów. Trwaj we Mnie, a Ja będę trwał w Tobie, ufaj Mi i zawierz, a nie braknie ci Mojej łaski.

Jezu, dziękując za Twoją obecność w moim życiu, za to, że zawołałeś mnie po imieniu i pozwoliłeś iść za Sobą, dziękując za powołanie, pragnę z głębi serca wyznać, że w Tobie ja żyję, w Tobie umieram, cały Twój jestem teraz i na wieki… Amen!

copyright

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s