Miłujcie się wzajemnie tak jak Ja was umiłowałem…

Miłujcie się wzajemnie tak jak Ja was umiłowałem. W tych ostatnich  godzinach Mego życia pokazuję ci to przez służebną pokorę, Eucharystię i Krzyż. Umyłem uczniom nogi, tak bezinteresownie, nie żądając niczego w zamian, a przecież miałem świadomość że jeden Mnie zdradzi, jeden się zaprze, inni w strachu uciekną, a do końca wytrwa tylko jeden. Chciałem pokazać ci służbę, która wypływa z czystej miłości, chciałem abyś zobaczył, że kochać to służyć. Z miłości też zostałem z tobą w kawałku Chleba, aby być ci pokarmem w drodze do Nieba. Zostałem tak, jak obiecałem, że będę z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata. Dla ciebie też podjąłem się ponieść mękę i śmierć na krzyżu, aby wyzwolić cię z sideł śmierci i ofiarować mieszkanie w domu Ojca. Synu, skup się dziś na ostatnim akcie Mojej miłości – na Krzyżu, który za ciebie – i z tobą – na swoje barki wziąłem. Pytasz: jak ze mną? Otóż wziąłem go z całym ciężarem twoich grzechów i grzechów wszystkich ludzi. W Ogrójcu przechodziłem ogromną walkę, która spowodowała krwawy pot na moich skroniach. Byłem zupełnie sam wobec ogromu tego wszystkiego, co Mnie czekało. Nawet najbliżsi moi uczniowie nie potrafili ze Mną czuwać i znużeni wypadkami ostatnich dni posnęli. Z Ogrójca zaprowadzono Mnie na sąd. Kajfasz, Annasz, Piłat, Herod, wszędzie byłem bity, poniżany, wyszydzany, byłem pośmiewiskiem, którego uwieńczeniem była szyderska korona z cierni i płaszcz szkarłatny. Tłum który jeszcze parę dni temu wołał hosanna teraz krzyczał ukrzyżuj go! Moja droga krzyżowa wśród szyderstw, kpin, plucia, popychania i tylko nieliczni na tej drodze litowali się nade Mną: niewiasty, Weronika, Moja Matka i kobiety które wokół niej były, a także Jan, jedyny uczeń, który dotarł ze Mną aż pod krzyż. Wisząc na krzyżu byłem dalej wyśmiewany, wyszydzany i to nie tylko przez tych którzy, byli obok ale również przez jednego ze skazanych, którego los podzieliłem. Na Mojej drodze był jeszcze Szymon z Cyreny, choć pomógł Mi nieść Mój krzyż przymuszony do tego, przyniosło Mi to chwilową ulgę.

Pokazuję ci to wszystko i mówię o tym, abyś się zastanowił, po której stronie jesteś. Łatwo jest mówić teraz, gdy wiesz Kim jestem, że stoisz po tej właściwej stronie, że jesteś wśród współczujących, że jesteś jak Weronika czy Szymon nie z przymusu, ale dobrowolnie biorący krzyż. Ale czy rzeczywiście tak jest? Przenieśmy się do twojego współczesnego świata. Nagle słyszysz w mediach że pewien człowiek oskarżony jest o straszliwą zbrodnię,  z ekranów wylewają się kalumnie i pomyje na niego, jego czyn wzbudza gniew, nienawiść i odrazę… Mówią że zabił, że zgwałcił, że jest pedofilem. Społeczeństwo domaga się jego głowy. Jest niewinny, niesłusznie oskarżony, ale ty tego nie wiesz. Po której stronie stoisz? Czy widząc go współczułbyś mu? Czy podszedłbyś otrzeć mu twarz, czy byłbyś wtedy pomocnym Szymonem, wystawionym razem z oskarżonym na widok publiczny? Znajomi, rodzina widzieliby cię i może pomyśleliby że jesteś współ skazanym pomocnikiem tego zbrodniarza. A przede wszystkim, czy dopuściłbyś myśl, że jest może niesłusznie oskarżony, a wszystko co słyszałeś to pomówienia i kłamstwa mające zniszczyć niewinnego człowieka, czy raczej po usłyszeniu wieści dołączyłbyś do grona oskarżycieli? Synu o ilu takich przypadkach słyszysz, o ilu ludziach wydajesz wyroki słuchając tylko tego, co mówia inni, jak łatwo ferujesz wyrokami, osądami? Ja jestem w każdym człowieku, kocham nawet tego najgorszego, on do ostatnich chwil ma szansę do Mnie powrócić. Na tym właśnie polega miłość, na tym polega naśladowanie Mnie w mojej miłości do ludzi. Jeśli popełnił ten grzech słuszna go spotka kara, lecz co, jeśli jest niewinny, jak Ja byłem? Czy wtedy nie przykładasz ręki do bicza, którym Mnie smagano, do ciernia który Mnie ranił, do drwin, plucia, przeklinania niewinnego jakim byłem dwa tysiące lat temu i jakim jestem w tym niewinnie oskarżonym człowieku? Cokolwiek uczyniłeś jednemu z tych moich najmniejszych Mnie uczyniłeś, pamiętaj o tym.

copyright

Advertisements

Mów Panie, bo sługa Twój słucha…

pexels-photo-196988

Mów Panie, bo sługa Twój słucha, mów i prowadź mnie po śladach Twego Słowa, mów i pouczaj. Daj mi spojrzeć w moją przeszłość i teraźniejszość, daj mi poznać co jeszcze mnie zniewala, krępuje, co nie pozwala mi jak orłu wzbijać się ku Twojej światłości. Pragnę ten okres Wielkiego Postu przejść z Tobą, być przy Tobie, wsłuchiwać się w Ciebie, pragnę szukać Twojego towarzystwa w każdej chwili mojego dnia, trwać w Twojej obecności.

Synu, jakie sa motywy, które cię pchają do tych pragnień? Co powoduje, że chcesz raz w roku zatrzymać się na czterdzieści dni i zadumać nad sobą? Czy chcesz rzeczywiście przemiany w swoim życiu, czy pcha cię do tego tradycja, przyzwyczajenie, chęc pokazania się? Strzeż się, abyś uczynków swoich nie wykonywał przed ludźmi tylko po to, aby cię widzieli. Nie dawaj jałmużny tylko po to, aby być chwalonym. Nie módl się i nie pość tak, aby innym pokazać swoją pobożność. Tak czyniąc czynisz to dla ludzi, aby się im przypodobać. Nie jest to czysta intencja wypływająca z miłości do Mnie, lecz z próżności serca. Pamiętaj, że ludzi możesz oszukać takim zachowaniem, Mnie nie oszukasz, bo Ja znam intencje twojego serca i wiem co cię motywuje, co tobą kieruje. Jeśli chcesz mi towarzyszyć to zamknij się na ten światowy zgiełk wokół siebie, otwórz swoje serce i oczy duszy na Moją obecność, i wsłuchuj się we Mnie.

Modlitwa oczekiwania

gifts-of-the-holy-spirit2-720x420

Duchu Święty Boże przyjdź
Miłością swą ogarnij mnie
Bym przez całe życie szedł
za Jezusem

Choć na zewnątrz hula wiatr
i zamilknąć każe świat
Ty mi jednak pomóż trwać
przy Jezusie

Przez codzienne szare dni
kiedy czasem ciężko żyć
pozwól proszę dotrzeć mi
do Jezusa

Swa radością natchnij mnie
niech miłości serca pieśń
wprost do nieba wiedzie mnie
do Jezusa

W darze męstwa do mnie przyjdź
bym do końca swoich dni
życiem świadczył z wszystkich sił
o Jezusie

Niech Twa rada wiedzie mnie
Pośród burzy, w noc i dzień
bym z ufnością stale szedł
za Jezusem

copyright

Miłość kieruje wyobraźnią

imagination__me___by_summer_vibe-d60o8h5

Boże, Ty dałeś mi nie tylko rozum i wolna wolę, ale i uczucia, wyobraźnię, namiętności i zmysły. Ty dałeś najważniejsze przykazanie – przykazanie miłości. “Naucz mnie tak kochać, jak sam Jezus kochał zmysłami, uczuciem i wyobraźnią”.

Synu, kiedy zamieszkam w twoim sercu, kiedy pozwolisz, abym kierował twoim życiem, wtedy nauczę cię, jak żadna władza, żaden dar natury ludzkiej uzdrowiony przeze Mnie, nie jest przeszkodą dla Mojej Miłości. Dałem ci serce czułe, mam więc prawo żądać, aby biło tylko dla mnie, dałem żywą wyobraźnię, nie chcę więc abyś się skarżył na trudności, jakie ci sprawia. Chcę tylko abyś nią kierował pod Moim dozorem. Wyobraźnia pomaga ci w rozmyślaniu o Mnie, w trwaniu przy Mnie. Nieujarzmiona wyobraźnia porywa twe myśli, uczucia na dzikie bezdroża, mamiąc i gubiąc twą duszę. Gdy myśli twoje dają się porywać tym marzeniom, przerywaj je natychmiast i przywołuj wyobraźnię do rzeczywistości. Postęp twej duszy najwięcej cierpi, gdy wyobraźnia twa nie jest ujarzmiona. Szukasz wtedy uczucia zadowolenia wobec trudności i upadków zniechęcasz się, narzekasz i zostawiasz to, co rozpocząłeś. Nie pozwól, aby wyobraźnia stała się kierowniczką twojego życia duchowego.

Jezu, po czym to poznać i jak rozeznać, że to wyobraźnia mną kieruje, a nie Ty?

Synu, osoby te często biorą za wskazówkę z nieba słowa, które zdają się słyszeć w swojej wyobraźni. Wrażenia są ostrzeżeniami, sny przybierają tajemnicze znaczenie, tłumione przez chorą wyobraźnię są radami Ducha Świętego, Tajemniczymi objawieniami przyszłości. Jeżeli nawet kierownik duchowy potępia tą drogę żalą się, że nie są rozumiane, że mało jest prawdziwie oświeconych ludzi. Synu, staraj się nieustanie wyzwalać z pod jarzma wyobraźni. Zrobić to możesz aktem woli. Lekceważ ją i odrzucaj jej podszepty. Ucz się żyć wolą. W oschłościach i opuszczeniu wewnętrznym, kiedy zmysły ustają, zjednocz się ze Mną prostym aktem woli i mimo wszystko idź za Mną. Kiedy zrozumiesz tą prawdę prędko wyzwolisz się z jarzma wyobraźni. “O Jezu, stwórz we mnie ład doskonały, podobny do tego, ktory w Twej Boskiej Osobie panuje. Poddaj wszystkie me władze mej woli, aby przylgnęła do Ciebie pociągając całą moją istotę ku Tobie. Chcę współpracować z Twoim działaniem we mnie i nie dać się opanować wyobraźni”. Amen.

copyright